Pedigree
136 176
https://www.pedigree.pl/opieka/wizyta-u-weterynarza/znalazlem-psa-jak-postepowac-co-nalezy-zrobic-10

Znalazłem psa – jak postępować, co należy zrobić?

Ogłoszenia o zaginięciu zwierząt domowych pojawiają się w przestrzeni publicznej właściwie przez cały czas. Wystarczy chwila nieuwagi i nasz czworonożny towarzysz może zniknąć z pola widzenia, np. zainteresowany przejeżdżającym autobusem lub suczką w rui. Zdarzają się też przypadki kradzieży psów rasowych. Jak uchronić podopiecznego przed zagubieniem się lub uprowadzeniem? Co zrobić ze znalezionym psem? Odpowiadają eksperci Pedigree®!

Spis treści:

  1. Znalazłem psa w lesie, w parku, na ulicy. Co robić?
  2. Mój podopieczny się zgubił – co robić? Jak znaleźć psa po chipie?
  3. Czy można zapobiec zaginięciu psa?

Znalazłem psa w lesie, w parku, na ulicy. Co robić?

Co zrobić ze znalezionym psem? Możliwości jest kilka. Z jednej strony możemy zawiadomić odpowiednie służby (policję lub straż miejską), które zajmą się porzuconym lub zagubionym czworonogiem w profesjonalny sposób, zapewniając mu bezpieczeństwo i opiekę medyczną. Takie rozwiązanie wydaje się najwłaściwsze wówczas, gdy np. znalezione przez nas zwierzę jest agresywne, bądź też panicznie przed nami ucieka. Po wybraniu numeru alarmowego (np. 112) i zgłoszeniu się dyspozytora należy jak najdokładniej opisać miejsce, w którym przebywamy. Może to być trudne, gdy nasz komunikat rozpoczyna się od zdania „Znalazłem psa w lesie”, jednak nawet wtedy trzeba zrobić wszystko, aby jak najdokładniej określić, gdzie jesteśmy. Pomocna może być każda informacja: z której strony weszliśmy do lasu, jak długo szliśmy, zanim znaleźliśmy czworonoga, ile minut upłynęło od czasu, gdy zboczyliśmy z leśnej ścieżki itp.

Warto pamiętać, że obowiązek zaopiekowania się porzuconym lub zagubionym zwierzęciem spoczywa w pierwszej kolejności na służbach przynależnych do danego obszaru administracyjnego, np. miasta czy gminy. Jeżeli jednak chcemy samodzielnie zaopiekować się bezpańskim psem, oczywiście możemy to zrobić. Przed przystąpieniem do udzielania zwierzęciu pomocy należy upewnić się, że będzie to bezpieczne- dla nas samych, otoczenia i dla czworonoga. Jeśli więc w miarę, jak zaczynamy się zbliżać, obserwujemy coraz mniej przyjazną postawę czworonoga, powinniśmy się wycofać i zadzwonić po odpowiednie służby. Gdy jednak zdecydujemy się na działanie, pamiętajmy o kilku podstawowych zasadach.

Nie należy wykonywać gwałtownych ruchów ani nawiązywać ze zwierzęciem kontaktu wzrokowego. Możemy do niego mówić, jednak bez podnoszenia głosu. Jeżeli w zdarzeniu uczestniczą inne osoby, trzeba poprosić je o ciszę i zachowanie bezpiecznego dystansu. Im mniej ludzi zbliża się do czworonoga, tym łagodniejsze są jego reakcje. Próbując złapać bezdomne zwierzę, musimy zachować spokój i nie okazywać zdenerwowania. Ważna jest również cierpliwość, ponieważ przestraszony pies raczej nie zaufa nam od razu. Bywa też, że konieczne jest podjęcie kilku prób pomocy, które następują w ciągu kilku kolejnych dni. Przychodzenie codziennie w to samo miejsce i karmienie zwierzęcia pozwoli nam nawiązać z nim więź.

Nieco inaczej przebiega ratowanie psa, który jest chory lub został potrącony przez samochód. W takim przypadku należy zapewnić poszkodowanemu pomoc medyczną na miejscu – zadzwonić bezpośrednio do lekarza weterynarii, z którym gmina ma podpisaną umowę na opiekę nad bezdomnymi zwierzętami lub poprosić służby mundurowe o wykonanie takiego telefonu. Lekarz weterynarii powinien przyjechać i zdecydować o dalszym postępowaniu, natomiast naszym zadaniem jest zapewnienie zwierzęciu bezpieczeństwa do czasu, gdy zostanie ono zabrane z miejsca, gdzie je znaleźliśmy. W tym celu warto poprosić ewentualny tłum gapiów o rozejście się, a także, w miarę możliwości, uspokoić czworonoga i zapewnić mu komfort fizyczny oraz psychiczny. Rannego zwierzęcia nie należy karmić, poić oraz, w miarę możliwości, przemieszczać. Może to utrudnić leczenie, np. opóźniając operację, jeżeli lekarz stwierdzi, że jej przeprowadzenie jest konieczne.

Może się zdarzyć, że podczas spaceru spotkamy czworonoga, który będzie za nami szedł, jednak nie pozwoli się do siebie zbliżyć. Takie zachowanie należy interpretować następująco: „Zgubiłem się i nie wiem, co robić. Ludzie kojarzą mi się z bezpieczeństwem, ale mimo to boję się obcych”. Zwierzęta podejmujące takie interakcje najczęściej są (przynajmniej częściowo) oswojone. Można spróbować zwabić je jedzeniem lub zamknąć w ograniczonej przestrzeni (np. na klatce schodowej), po czym stopniowo przekonywać do obdarzenia nas zaufaniem. Jeżeli znaleziony przez nas pies ma na szyi obrożę z tzw. adresówką, kolejnym krokiem jest wykonanie telefonu do jego opiekunów. W innym przypadku należy zapewnić czworonogowi bezpieczeństwo i zwrócić się po pomoc do odpowiednich służb.

Znalazłem psa i przyprowadziłem go do domu – i co dalej? W pierwszej kolejności należy zaopatrzyć się w obrożę, smycz i kaganiec (jeżeli pies jest niewielki lub nie potrafi chodzić na smyczy, wygodniejsze może okazać się użycie transportera). Przewiezienie znalezionego zwierzęcia do kliniki weterynaryjnej pozwoli ustalić, czy cierpi ono na jakieś choroby, czy nie ma żadnych złamań lub innych, niewidocznych na pierwszy rzut oka urazów, a także czy jest wykastrowane lub wysterylizowane. Lekarz weterynarii określi też, czy pies ma wszczepiony mikrochip, za pomocą którego możemy ustalić tożsamość jego opiekunów. W przypadku gdy obecność chipa nie zostanie stwierdzona, czworonóg może zostać uznany za bezdomnego.

Wówczas należy zgłosić jego odnalezienie najbliższemu schronisku dla zwierząt. Możemy zrobić to samodzielnie lub poprosić o to pracowników kliniki, do której przywieźliśmy zwierzę. Placówka w pierwszej kolejności będzie starała się odnaleźć jego opiekuna. Jeżeli nikt się nie zgłosi, po odbyciu 2-tygodniowej kwarantanny pies najprawdopodobniej zostanie przeznaczony do adopcji. Tu pojawia się możliwość warta rozważenia. Osoby, które znalazły czworonoga, mogą wyrazić chęć jego zatrzymania i na ogół nic nie stoi na przeszkodzie, aby taki scenariusz został zrealizowany. Nie podejmujmy jednak takiej decyzji pod wpływem emocji – dajmy sobie i zwierzęciu czas na ochłonięcie po niecodziennych przeżyciach.

Mój czworonóg się zgubił – co robić? Jak znaleźć psa po chipie?

Zaginięcia zwierząt domowych nie są niestety rzadkością. Niekiedy wiążą się z ucieczką zwierzęcia, innym razem są wynikiem uprowadzenia. Ta ostatnia okoliczność dotyczy w szczególności psów rasowych, które stanowią potencjalne źródło dochodu dla złodziei. Takie sytuacje są trudne do przewidzenia, nie da się im również w pełni przeciwdziałać. Można natomiast zabezpieczyć się na wypadek zaginięcia podopiecznego poprzez zastosowanie gadżetów umożliwiających jego odnalezienie lub identyfikację.

Najskuteczniejszym narzędziem tego typu jest lokalizator GPS, który zazwyczaj umieszcza się w psiej obroży. Tak długo, jak długo nasz towarzysz ma na sobie nadajnik, możemy określić miejsce jego pobytu za pomocą technologii satelitarnej. Zasada działania jest taka sama jak w nawigacji samochodowej czy smartfonie. Lokalizator GPS jest często jedyną szansą na znalezienie czworonoga, który nie zgubił się, lecz został skradziony.

Szczególnie polecanym narzędziem do ustalania tożsamości znalezionego psa jest mikrochip. Urządzenie umieszczane jest pod skórą zwierzęcia w gabinecie weterynaryjnym. Koszt zabiegu waha się w granicach 50–150 zł, natomiast sama procedura przypomina szczepienie. Lekarz nakłuwa skórę (najczęściej na szyi lub między łopatkami) i wprowadza pod nią mikrochip z unikalnym kodem cyfrowym. Taki numer rejestruje się w specjalnych bazach w internecie, przypisując go do danych opiekunów. Odczytanie tych informacji jest możliwe dzięki urządzeniom dekodującym, którymi dysponują zarówno służby mundurowe, jak i kliniki weterynaryjne na całym świecie. Należy pamiętać, że mikrochip jest skuteczny dopiero wówczas, gdy zostanie zarejestrowany. Przede wszystkim trzeba umieścić numer urządzenia w Ogólnopolskiej Bazie Danych Polskiego Towarzystwa Rejestracji i Identyfikacji, jednak warto również skorzystać z innych portali tego typu. Rejestracja w wielu bazach danych jest darmowa, niekiedy jednak wymagane jest wniesienie niewielkiej opłaty.

Inną metodą na zabezpieczenie podopiecznego jest wyposażenie go w tzw. adresówkę. Najczęściej ma ona formę metalowego breloczka i przyczepia się go do obroży zwierzęcia. Po jednej stronie blaszki należy wygrawerować swoje dane kontaktowe (najczęściej numer telefonu).

Co jeszcze możemy zrobić, gdy nasz towarzysz się zgubi? Niezwykle pomocne może być rozwieszenie plakatów w miejscach publicznych lub zamieszczenie ogłoszenia w mediach społecznościowych. Warto zilustrować taki anons zdjęciem czworonoga, a także podać najistotniejsze dane:

  • imię psa;
  • jego rasę i/lub wysokość w kłębie (np. do kolan);
  • znaki szczególne (np. łata w charakterystycznym miejscu);
  • czas i miejsce, gdzie pies był widziany po raz ostatni;
  • nasze dane kontaktowe (przede wszystkim numer telefonu).

Warto również zawrzeć w ogłoszeniu informację o usposobieniu czworonoga. Jeżeli pies boi się obcych lub przeciwnie – jest wobec nich bardzo przyjazny – wiedza potencjalnego znalazcy na ten temat może bardzo ułatwić udzielenie zwierzęciu pomocy.

Inne działania, jakie warto podejmować w celu odzyskania podopiecznego, to zawiadomienie o zaginięciu okolicznych schronisk dla zwierząt oraz fundacji. Pracownicy i wolontariusze mogą nas powiadomić, gdy zwierzę zostanie dostarczone do ośrodka (np. przez straż miejską), lub nawet pomóc w czynnych poszukiwaniach. W dużych miastach często funkcjonują również lokalne grupy miłośników zwierząt, które chętnie przyłączają się do akcji ratowniczych, m.in. zwiększając zasięg wystawionego przez nas ogłoszenia.

Czy można zapobiec zaginięciu psa?

Stara zasada głosi, że lepiej zapobiegać, niż leczyć. Aby uchronić siebie i swojego czworonoga przed traumatycznymi przeżyciami, warto nie tylko zadbać o jego zachipowanie, lecz także zminimalizować ryzyko samego zaginięcia. W jaki sposób to zrobić?

  1. Naucz podopiecznego podstawowych komend.

Szkolenie psa jest wyjątkowo istotne nie tylko, jeśli chodzi o jego posłuszeństwo, lecz także bezpieczeństwo. Najważniejsze komendy, które czworonóg powinien poznać, dotyczą chodzenia przy nodze i przybiegania na zawołanie. Niezależnie od tego, czy wybierzesz hasło „do mnie” czy „chodź tu”, upewnij się, że pies rozumie, czego od niego oczekujesz. Uczenie go komend jest procesem długotrwałym, lecz kluczowym w jego wychowaniu. Pamiętaj, by nagrodzić swojego towarzysza za każdym razem, gdy do Ciebie przybiegnie. Doskonale nadają się do tego psie przysmaki, takie jak PEDIGREE® Tasty Bites Chewy Cubes.

  1. Unikaj rozpraszaczy.

Jeżeli idziesz na spacer z podopiecznym, który jest dopiero w trakcie szkolenia, pamiętaj, aby nie spuszczać go ze smyczy w miejscach, gdzie spodziewasz się wielu rozpraszających czynników. Inny pies zauważony w oddali, a nawet przejeżdżający w pobliżu autobus może stanowić dla niego bodziec do oddalenia się poza zasięg Twojego wzroku. Wybieraj więc miejsca ustronne lub zamień smycz na długą linkę. Dzięki niej umożliwisz czworonogowi swobodę poruszania się, a jednocześnie zachowasz nad nim kontrolę.

  1. Uważaj na hałasy.

Wiele zwierząt boi się fajerwerków czy wyładowań atmosferycznych. Strach wywołuje u nich niepożądane, często trudne do opanowania reakcje, takie jak chowanie się w zamkniętych przestrzeniach, kulenie się, ale także biegnięcie przed siebie w celu znalezienia cichszego miejsca. W sylwestra lub w deszczowe dni (gdy występuje prawdopodobieństwo burzy) lepiej na wszelki wypadek nie spuszczać strachliwego psa ze smyczy. W przypadku gdy jego zachowania są wyjątkowo niepokojące, warto poradzić się behawiorysty lub lekarza weterynarii.

  1. Nie spuszczaj pupila z oczu.

Pamiętaj, aby nie zostawiać swojego czworonoga np. pod sklepem, chcąc zrobić zakupy. Zwierzę może się czegoś wystraszyć i uciec, bądź zostać przez kogoś zabrane. Spacer jest wspólnym czasem psa i jego opiekuna, którego nie należy przerywać obowiązkami życia codziennego.

Pedigree® Feeling Happy Pedigree® Feeling Happy